22.10.2017.
Start arrow Poezja
Poezja
ŻOŁNIERZE Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 1
Autor: Aleksander Szumanski   
02.03.2012.

ŻOŁNIERZE

Oni żyją i żyć będą
Otworzyli polskie wrota
Im Ojczyzną była ziemia
polskie gaje polskie sioła

Tu ich matka narodziła
Tu mówili swe pacierze
W kogo wierzysz
W Polskę wierzę

W takt mazurka tak śpiewali
Po to matka mnie zrodziła
Przecież życie jestem winien
U stóp Matki Boga Syna

I modlimy się jak co dzień
O te rzeki miasta wioski
O ten jeden uśmiech zginąć
Polski Żołnierz
Żołnierz Polski

Aleksander Szumański 1 marca 2012 roku

 

 
POEMAT PEDAGOGICZNY ANTONA MAKARENKI Z DONKOWYM ŻYCIEM W TLE Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 1
Autor: Aleksander Szumanski   
23.02.2012.

Poemat pedagogiczny Antona Makarenki z donkowym życiem w tle

PŁYNNA MGŁA

I znowu przyszła
W płynnej szacie
I już nie wyszła
Wniebowzięta
A ja już wiszę na krawacie
W tę noc przeklętą
Serca me bicie spowolniła
Jak łaską niebios wydymioną
A potem ze mną wódkę piła
W to nasze szczęście zespolone
Po drodze było prochów kilka
Pół litra i...
Mam oczy wilka
Gdzieś mi zapodział się widelec
Z łyżką do butów z górnej półki
I znowu jestem jak wisielec
I z wódką kaca mam do spółki
Włożę na głowę jakieś czako
Bo w skroń mi walą jarzma młoty
I walę kity byle jako
W dowodzie swoich bzdur głupoty
Lampa pijana w przedpokoju
Nie wytrzeźwiała od tygodnia
Jakieś zmazaki w białym stroju
I bilardowe kule ognia
I znowu bębny w głowę tłuką
Dobosz popija w dym z doboszem
Może mi wreszcie głowę stłuką
Która już stała się kaloszem
W łazience łażą karaluchy
Czasami jeden, zwykle dwa
To jest władymir z mendą bronkiem
Co już nie pije ino chla
Nad wanną wiszą zdechłe muchy
A z kranów płynie wódą mgła
W smoleńsku była tez na niby
Władymyr mówił mgła to ja
Tam gdzie leżały dwa dywany
Przegniłe klepki zęby szczerzą
Już tydzień leżę w dym pijany
A na mnie spite kołdry leżą
Gdzieś mi zapodział się prezydent
Leżał wraz ze mną w górnej półce
Durny zszetyniał po tej wódce
Gdy śpiewał refren lud tak chce
Kace zmieniają się wciąż w glątwy
Nad nimi też wódczana ciecz
Jestem pijany tydzień piąty
Picie to jednak fajna rzecz
Raz przyszła do mnie wańka wstańka
Także urżnięta była w kloc
Ta życiorysu wycinanka
Zmieniona w swój pijany los
I płyną muchy po futrynie
Są z pająkami za pan brat
Pijaka życie nie zaginie
Gdy wódą jest weselny swat
Wokół Polaczki same głupki
Niedługo będą same trupki
I tak się przecież nie wywiną
Polak być może tylko świnią
Mówią zawiśnie całe trio
O to kaczorom właśnie szło
Znów serce tłucze, nie przestaje
Jak wiewiór jakiś w dziwnej klacie
Piskami jęczą kół tramwaje
I znowu rzygam w snu kloace
Może się cały wyrzygowię
A może tylko odrobinę
Może sie zmienię w mrówki mrowie
I się powieszę na drabinie
Jak długo piję
Sam już nie wiem
Jak długo żyję
Niewiadomo
Ale najchętniej bym popijał
Z kazikiem kucem na balkonie
Wczoraj tu stały trzy butelki
Fabrycznie plombą lakowane
Dzisiaj też stoją, ale puste
Może je wypił ktoś przez ścianę
A może ściana się przelękła
/ Ściana nie może być pijana /
I tak przede mną czule zgięta
Jakby kochanka zapomniana
I nagle stałem się odważny
Wypiwszy swoje cztery piwa
Potem zasnąłem niewyraźnie
Gdy bujak się z przerwami kiwał
I znowu noc ma zarzygana
Miast snu to tańce tańczą w głowie
I znowu róża w sztok zalana
Pijane ryczy pogotowie
Do tańca panią dziś zapraszam
Lecz zapodziały się gdzieś gacie
Więc nowych gości dziś nie spraszam
Wiszę już przecież na krawacie

 

 

 
OJCZYZNA MOJA Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 1
Autor: Aleksander Szumanski   
17.11.2011.

OJCZYZNA MOJA

 

WYBRAŁEM JASNOŚĆ WIDZĘ CIEMNOŚĆ

PODSZEDŁEM MYŚLĄ NIEBOSZSZCZYTEM

I NIC NIE WIDZĘ W CIEMNOŚĆ GROZY

GDY POLSKA STAŁA SIĘ NIEBYTEM

 

TU BYŁY ŁANY NOCĄ JASNĄ

GDY ŚWIT SIE ZMIENIAŁ NOCY BYTEM

BORY SZUMIAŁY NASZĄ WOLNOŚĆ

A SŁOŃCE STAŁO NAD ZENITEM

 

ŻYTO WZRASTAŁO NIEOPODAL

I ŁAN PSZENICZNY WROSŁY W ZIEMIĘ

BO CZARNOZIEMEM ŁAN SIĘ ZMIENIAŁ

BO POLSKĄ WZSROSŁO LUDU PLEMIĘ

 

PTAKIEM PODNIEBNYM LUDZKIE OKO

RWAŁO SIĘ W KRAJU SWEGO OBRAZ

NAGLE STAWAŁO SIĘ WIDOKIEM

NIEBA I ZIEMI LUDU DOBRA

 

TU PIŁEM WINO SZKLANKĄ MIODU

TUTAJ ŚPIEWAŁEM PIEŚŃ RADOSNĄ

TU MATKA DO MNIE POCHYLONA

ZMIENIAŁA SROGI MRÓZ NA WIOSNĘ

 

I WSZYSTKIE DZWONY W NIEBO BIJĄ

LUD POCHYLONY PRZED OŁTARZEM

MYŚLĄ DO BOGA SERCA SKŁANIA

A POTEM MYŚLI PRZED OBRAZEM

 

TO MOJA ZIEMIA TY KRÓLOWO

CO ŁASKĄ SWOJĄ KRÓLOWANIE

BOGU OJCZYZNĘ SWĄ POLECASZ

BO TAKIE NASZE MIŁOWANIE

 

I NAGLE WROTA SIĘ ZAWARŁY

SZCZĘŚCIE ZMIENIONE W BRYŁĘ LODU

HUFCE ZDRADZIECKIE LUD OBDARŁY

JAK CIERPIAŁ OJCIEC ZADŻUMIONYCH

 

LECZ POLSKA JESZCZE NIE ZGINĘŁA

TA PIEŚŃ DLA WROGA WRÓŻY KLĘSKĘ

PO TO MNIE MATKA TU POCZĘŁA

GRUNWALDU NASZE JEST ZWYCIĘSTWO

 

                                                                              ALESZUMM

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
JAROSŁAWOWI KACZYŃSKIEMU Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 4
Autor: Aleksander Szumanski   
19.09.2011.

JAROSŁAWOWI KACZYŃSKIEMU

PREZESOWI PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI

 

NAM POTRZEBNE JEST MOCNE SŁOWO

TAKIE JAK W NARODOWEJ PIEŚNI

NAM POTRZEBNA JEST WŁASNA TOŻSAMOŚĆ

SIEDEMNASTYCH NIE CHCEMY JUŻ WRZEŚNI

 

MY JESTEŚMY MOCNYM NARODEM

CHOĆ HISTORIA UBRAŁA NAS W KLĘSKI

ALE ZAWSZE ZWYCIĘSKO PRZED WROGIEM

ALE ZAWSZE JESTEŚMY ZWYCIĘZCY

 

ILE OFIAR JUŻ LEGŁO ZA NAMI

LECZ ICH ŻYCIE JEST TRIUMFEM POLSKOŚCI

POLSKA NIGDY PRZECIEŻ NIE ZGINIE

I POKONA WNET JARZMO PODŁOŚCI

 

NIE NA DARMO TRAGEDIA NARODU

NIE NA DARMO KŁAMSTWO I ZDRADA

TRADYCYJNIE JAK ZWYKLE OD WSCHODU

NA NIESZCZĘSNY NARÓD NASZ SPADA

 

RZĄDZĄ POLSKĄ MOSKWY AGENCI

ZAPRZEDANI W JUDASZA SREBRNIKI

Z PREZYDENTEM ZWYKŁYM OSZUSTEM

Z KRWIĄ NA RĘKACH RODZIMI BANDYCI

 

POLSKA TERAZ DO ŻYCIA POWSTANIE

ONA NIGDY W NARODZIE NIE ZGINIE

Z JAROSŁAWEM NARODU PRZYWÓDCĄ

POPIERAMY GO PIEŚNIĄ I CZYNEM

 

 

ALEKSANDER SZUMAŃSKI, KRAKÓW - LWÓW 1 STYCZNIA 2011

LITERAT, POETA, PISARZ, DZIENNIKARZ I PUBLICYSTA NIEZALEŻNY.

KORESPONDENT ZAGRANICZNY ŚWIATOWEJ PRASY POLONIJNEJ – AKREDYTOWANY W POLSCE / USA /, UHONOROWANY MEDALEM KOMISJI EDUKACJI NARODOWEJ, MEDALEM ZASŁUŻONY DLA KULTURY POLSKIEJ, MEDALEM „ W HOŁDZIE KOMENDANTOWI” USTANOWIONYM PRZEZ TOWARZYSTWO PAMIĘCI NARODOWEJ IM. PIERWSZEGO MARSZAŁKA POLSKI JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO. URODZONY W LWOWIE W 1931 ROKU

 

 

 
SIAŁA BABA MAK Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 4
Autor: Aleksander Szumanski   
28.08.2011.

Siała baba mak

Nie wiedziała jak

Czytaj całość
 
TATOLA Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 3
Autor: Aleksander Szumanski   
30.05.2011.

TATOLA

 

TO NIEPRAWDA

Z TĄ TO TOLĄ

TO JEST ZGRYWA

BO TO NIE JEST ŻADNA TOLA

TO JEST KSYWA

JUŻ W PINEZKACH PODAWANO

O CO CHODZI

ŻEBY NARÓD TAK SZACHRAIĆ

SIĘ NIE GODZI

TO TA TOLA TO ZWYCZAJNA

MASKARADA

RUSKI DURAK

A NIE ŻADNA PUTINADA

BO TA TOLA TO FAKTYCZNIE

AGENT TOMEK

I TO WŁAŚNIE TOMKA MA

NAZWANY TAK MATOŁEK

ŻADNĄ TOLĘ

TAK WYJAŚNIĆ MI WYPADA

WIĘC DLACZEGO

I DLA KOGO MASKARADA

BILIKIEWICZ  PSYCHIATRYCZNIE

UDOWODNIŁ

KTO JEST MATOŁ

KTO IMBECYL

A KTO MÓZG MA

W SPODNIACH

KTO NADAJE SIĘ

DO WRONEK

CO DO WRONEK

MOMENTALNIE KTOŚ

ZAPYTA

ON NADAJE SIĘ DO TWOREK

ZAPYTAJCIE SAKIEWICZA

ZGODA NA TO MIEJSCE

POMYLONE

W PAŹDZIERNIKU

WSZYSTKO BĘDZIE

USTALONE

                   

              Aleszumm

 

 

 

 

 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 41 - 50 z 124
 
Copyright © 2017 . All rights reserved