26.05.2018.
Start arrow Poezja
Poezja
KRAKOWSKIE PIÓRA WSPÓŁCZESNY TRADYCJONALISTA Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 1
Autor: Aleksander Szumanski   
16.06.2012.

 

JERZY KORZEŃ

 

DLA „KRESOWEGO SERWISU INFORMACYJNEGO”

 

KRAKOWSKIE PIÓRA

 

WSPÓŁCZESNY TRADYCJONALISTA

 

 Niepokój budzi się zawsze, gdy współczesny autor, poeta i publicysta, z początkiem XXI wieku w swojej twórczości chce „dać świadectwo prawdzie” o martyrologii narodu polskiego w czasie II wojny światowej. Bo cała, albo prawie cała prawda o tamtych czasach została już przed nami odkryta, ma więc żesz prawo autor jeszcze raz odkrywać na nowo znane fakty?

 

Okazało się, że ma takie prawo!

 

Udowodnił to polski poeta i niezależny publicysta w swojej ostatnio wydanej książce „Adam Macedoński i Aleksander Szumański z siedmiu pagórków fiesolskich”. Patrząc na tę książkę ze stanowiska krytycznego uważam, iż stanowi ona w formie klasyczną konstrukcję , z prologiem i epilogiem. Zgodnie z zapowiedzią tytułu, jest to książka starająca się przybliżyć czytelnikowi Lwów, jego piękno i gehennę mieszkańców po tragicznym 17 września 1939 roku.

 

Celem książki jest ocalenie od zapomnienia i przybliżenie czytelnikowi  utracone miasto Semper Fidelis, jego historię i urok miasta położonego na siedmiu wzgórzach, jak i historię ludobójstwa narodu polskiego i mniejszości narodowych zamieszkałych w granicach II Rzeczypospolitej, nie tylko w czasie trwania II wojny światowej, ale również po jej zakończeniu, przez pięćdziesięciolecie niewoli bolszewickiej i okupację hitlerowską.

 

Z zadziwieniem czyta się tę książkę. W prologu stanowiącym relację z przeżyć lwowskich mieszkańców, zaproszonych gości, na spotkanie w klubie „Gazety Polskiej” związanym z dniem 17 września 1939 roku, autor roztacza przed czytelnikami autentyczne doznania i przeżycia ówczesnych dziesięciolatków, w tym i własne, związane z dramaturgią tamtych dni. Jakże inaczej można ocenić wizytę autora w lwowskich Brygidkach w 1941 roku, gdy na ścianach otaczających podworzec więzienny zobaczył krew zmieszaną z mózgami.

 

Książka ta stanowi nie tylko dokument historyczny, ale też wskrzesza zapominany lwowski folklor, przeplatany cytatami bałakowymi Jerzego Janickiego z jego „Krakidałów”, jak i poezją bałakową autora.

 

Godne uwagi są wiersze Adama Macedońskiego i jego grafiki pomieszczane na słynnej ostatniej stronie tygodnika „Przekrój” w towarzystwie takich twórców, jak Konstanty Ildefons Gałczyński, czy Ludwik Jerzy Kern.

 

Ze szczególną starannością autor przypomniał Dramat Katyński, jako, iż bohater książki Adam Macedoński jest współzałożycielem Instytutu Katyńskiego powstałego w roku 1978.

 

Mało znane epizody współpracy ludobójców bolszewickich i hitlerowskich dotyczące przygotowania do zbrodni katyńskiej autor dokumentuje historycznie. Ukrywanie zbrodni przez stronę sowiecką, a potem utajnienie śledztwa wskazuje na współpracę Gestapo i NKWD. Autor przypomina, iż podstawą współpracy Gestapo i NKWD była tajna umowa z 28 września 1939 roku zobowiązująca III Rzeszę i ZSRS do wspólnego zwalczania wszelkich form polskiego ruch oporu wobec okupacji. Zgodnie z tym porozumieniem Gestapo i NKWD przeprowadziły kilka konferencji w Zakopanem, Krakowie i Lwowie.

 

Prof. George Watson z Uniwersytetu w Cambridge uważa, iż o losie polskich jeńców wojennych kampanii 1939 roku postanowiono na jednej z tych konferencji w Krakowie – przekazuje autor.  

 

Książka szeroko omawia działalność konspiracyjną Adama Macedońskiego w okresie PRL, jak również jego dramaturgię w obronie krzyża w Nowej Hucie.

 

Ludobójstwo dokonane przez bandy OUN-UPA Na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej przekazuje autor przenosząc czytelników do Zamku Królewskiego, gdzie Adam Macedoński w dniu 14 czerwca 2011 roku otrzymał nagrodę Kustosza Pamięci Narodowej. W tym dniu Kustoszami Pamięci Narodowej zostali Ewa Siemaszko i jej ojciec Władysław Siemaszko – dokumentaliści ludobójstwa dokonanego przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię na ludności polskiej Kresów Południowo Wschodnich. Podczas uroczystości zaapelowali oni do władz państwowych i samorządowych o nieprzemilczanie tych tragicznych wydarzeń, jak  miało to miejsce w czasach PRL w odniesieniu do zbrodni katyńskiej.

 

Inicjatorem nagrody Kustosz Pamięci Narodowej był prof. Janusz Kurtyka, a w poprzednim okresie nagrodę tę otrzymał m.in. kapelan Solidarności ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski.

 

Autor podaje:

 

„[…]ze szczególnym okrucieństwem mordowali nacjonaliści ukraińscy OUN-UPA dzieci: rozdzierali nóżki z morderczym hasłem – „tyś polski orzeł”, rozdzierali usta z hasłem: „Polska od morza do morza”, żywym dzieciom wyrywali kończyny, języki, wykłuwali oczy, tak umęczone wbijali na widły, rąbali siekierami, przecinali na pół piłami, rozpruwali brzuchy, wydłubywali oczy, wrzucali je do studzien, bili aż do zabicia, krzyżowali na otwartych drzwiach, gwałcili i obcinali genitalia, nie mówiąc o masowych rabunkach. Dzieci patrzyły na kaźń rodziców, rodzice na mękę swoich dzieci[…]”.

 

Na książkę należy spojrzeć jako na „wymiar osobisty” jej autora. Ów „wymiar osobisty” jest tutaj jednak niczym innym jak autobiografią wewnętrznych przeżyć, doznań i przemyśleń twórcy. Tym bardziej autentycznych, że wydarzenia tamtych dni dotknęły go bezpośrednio. Jego ojciec docent medycyny na Uniwersytecie Jana Kazimierza został rozstrzelany we Lwowie  przez hitlerowców wraz z grupą polskich intelektualistów. Zważywszy zaś, że Aleksander Szumański debiutował wierszem w 1941 roku na łamach lwowskiego radia ( autor urodził się we Lwowie i tam mieszkał do 1941 roku), te doznania i przeżycia okupacji musiały stać się jego sprawą osobistą. Zawiera ją w książce aż nadto wyraźnie. Gehennę Polaków doznaną od zachodniego i wschodniego najeźdźcy przekłada na własne przeżycia duchowe tamtych wydarzeń. Są więc w książce fragmenty dotyczące obozów koncentracyjnych niemieckich, są potężne fragmenty poświęcone ludobójstwu w Katyniu i ludobójstwu na Kresach Wschodnich II RP dokonane przez OUN – UPA.

 

Książka jest wolna od „pamiętnikarstwa”, stanowiąca jedynie opisy i wypowiedzi, nie tylko autorskie.

 

Fragmenty przeżyć własnych Adama Macedońskiego dodają książce powagi i odpowiedniej dawki autentycznego dramatyzmu, co godne jest podkreślenia i co zapewne było głównym zamierzeniem autorskim.

 

Tym bardziej, że autor zamieścił w „Kresowym Serwisie Informacyjnym” w numerach październik 2011 – styczeń 2012  czteroodcinkowy tekst „Adama Macedońskiego nie tylko lwowskie przypadki” stanowiący zapewne punkt wyjścia wydanej publikacji.

 

Należy podkreślić również wartość edukacyjną książki „Adam Macedoński i Aleksander Szumański z siedmiu pagórków fiesolskich”. 

 

Wydawca Jan Rogóż Kraków 2012

Ilustracje z lwowskiej prasy, rok 1910,

oraz z archiwum domowego Adama Macedońskiego i Aleksandra Szumańskiego.

Zdjęcie autora na okładce Galeria Danuty Butler Wiedeń za zezwoleniem autorki.

                                                                                                             Jerzy Korzeń

 

 
MODLITWA W ROCZNICĘ II Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 2
Autor: Aleksander Szumanski   
29.05.2012.

                MODLITWA W ROCZNICĘ II

 

                NIE DAJ ZAPOMNIEĆ DNIA ŻAŁOBY

                I MOCY DUCHA NIE DAJ ZGASNĄĆ

                WSPOMÓŻ MIZERNE NASZE SERCA

                I W POLSKĘ WIERZYĆ

                DAJ NAM PRAGNĄĆ

 

                I POBŁOGOSŁAW LOS OJCZYZNY

                TYCH CO NA ZAWSZE WSZAK SĄ Z NAMI

                NIE DAJ SPRZEDAWCOM ICH ODGARNĄĆ

                ODPUŚĆ NAM NASZE GRZECHY ZA NICH

 

                NIECH CZYN PRZYGARNIE WIARĘ MOJĄ

                NIKT NIE ROZTRZASKAŁ WSZAK NADZIEI

                NIELUDZKIEJ ZIEMI NIM DOTKNĘLI

                NAJSPRAWIEDLIWSZY DAŁ IM ZASNĄĆ

 

                ONI KOŁYSZĄ U STÓP TWOICH

                SZTANDAR CO POLSKIM ZWĄ SZTANDAREM

                NIE MĘCZENNICY ONI ZWĄ SIĘ

                CZYIM SĄ PANIE ONI DAREM

 

                ZMIERZCH NAD ŻAŁOBĄ SIĘ POCHYLA

                NIELUDZKIE SERCA W TYM POCHODZIE

                NIM SŁOŃCE WZEJDZIE ZNÓW ZARANIEM

                POCHYL NAD NIMI MOC SWĄ PANIE

 

                KRAKÓW, 10 KWIETNIA 2012

 

                Aleksander Szumański

 

 
BRZOZA SMOLEŃSKA Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 96
Autor: Aleksander Szumanski   
26.05.2012.

BRZOZA SMOLEŃSKA

 

BRZOZA STAŁA

NIEWINNA

WYCIĄGNĘŁA RAMIONA

PŁAKAŁA

ZRANIONA

I KONA

POZBAWIONO MNIE ŻYCIA

TAK RZEKŁA

NIEWINNI

TEŻ ZNAJĄ

SMAK PIEKŁA

NAD LOTNISKIEM

ZMIERZCH

A IMIĘ  BRZOZY

DZIEWIĘĆDZIESIĄT SZEŚĆ

 

                               ALEKSANDER SZUMAŃSKI 26 MAJA 2012

 

 

 
ZADWÓRZE POLSKIE TERMOPILE Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 3
Autor: Aleksander Szumanski   
19.05.2012.

Zadwórze Polskie Termopile

 

SŁOŃCE ZNAKIEM WOLNOŚCI

ZZA CHMUR IM SPOZIERAŁO

BLASKIEM DZIECIĘCEJ MIŁOŚCI

OJCZYZNĄ SPOGLĄDAŁO

 

TO DRUGA JESIEŃ WROGOŚCI

MŁODZIEŃCZY LOS OPLATA

W LEWEJ  RĘCE KARABIN

A W PRAWEJ   BAT NA KATA

 

I TAK WKRACZAŁY DUMNIE

DZIEWCZĘTA Z KLEPAROWA

A CHŁOPCY ZEWSZĄD SZUMNIE

BRONILI SWEGO LWOWA

 

ICH TANKI TO ZWYCIĘSTWO

CH KONIE TO BIĆ WROGA

ICH RADOŚĆ SPLOTŁO MĘSTWO

W OBRONIE SWEGO LWOWA

 

UBRALI CIERNIA KORONĘ

TAK ICH UCZYŁA MAMA

I W SWEGO LWOWA OBRONIE

ODBEZPIECZYLI GRANAT

 

 JEDEN Z OBROŃCÓW LWOWA

MŁODZIUTKI JUREK BITSCHAN

CO ZGINĄŁ W LWOWA CHWALE

DO TATY LIST NAPISAŁ

 

TATO JA MUSZĘ OKAZAĆ

SIŁĘ JAK MŁODZIEŻ POLSKA

WROGA Z MAPY WYMAZAĆ

Z MOCĄ POLSKIEGO  WOJSKA

 

I WALCZĄC BEZ OKOPÓW

SWOIM SZTANDAREM Z ORŁEM

OBROŃCY LWOWA ŚPIEWALI

POSPOŁU ZE SWOIM GODŁEM

 

A WRÓG IM BEZLITOŚNIE

DZIECIĘCE SERCA WYRYWAŁ

ONI Z MIŁOSNĄ PIEŚNIĄ

A LWOWSKI WIATR ICH PORYWAŁ

 

SZABLAMI POSIEKANI

MŁODZI OBROŃCY LWOWA

CO ŻYCIE MIELI ZA NIC

BÓG ICH W DZIELNOŚCI ZACHOWAŁ

 

TRZYSTA TRZYDZIEŚCI CIAŁEK

LEGŁO W PRZEDPOLU PRZEDMURZA

POWSTAŁY TERMOPILE

I NIE ODDALI ZADWÓRZA

 

                                                    ALEKSANDER SZUMAŃSKI

 

 
JAROSŁAWOWI KACZYŃSKIEMU Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 2
Autor: Aleksander Szumanski   
19.05.2012.

JAROSŁAWOWI KACZYŃSKIEMU

PREZESOWI PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI

 

 

 

NAM POTRZEBNE JEST MOCNE SŁOWO

TAKIE JAK W NARODOWEJ PIEŚNI

NAM POTRZEBNA JEST WŁASNA TOŻSAMOŚĆ

SIEDEMNASTYCH NIE CHCEMY JUŻ WRZEŚNI

 

MY JESTEŚMY MOCNYM NARODEM

CHOĆ HISTORIA UBRAŁA NAS W KLĘSKI

ALE ZAWSZE ZWYCIĘSKO PRZED WROGIEM

ALE ZAWSZE JESTEŚMY ZWYCIĘZCY

 

ILE OFIAR JUŻ LEGŁO ZA NAMI

LECZ ICH ŻYCIE JEST TRIUMFEM POLSKOŚCI

POLSKA NIGDY PRZECIEŻ NIE ZGINIE

I POKONA WNET JARZMO PODŁOŚCI

 

NIE NA DARMO TRAGEDIA NARODU

NIE NA DARMO KŁAMSTWO I ZDRADA

TRADYCYJNIE JAK ZWYKLE OD WSCHODU

NA NIESZCZĘSNY NARÓD NASZ SPADA

 

RZĄDZĄ POLSKĄ MOSKWY AGENCI

ZAPRZEDANI W JUDASZA SREBRNIKI

Z PREZYDENTEM ZWYKŁYM OSZUSTEM

Z KRWIĄ NA RĘKACH RODZIMI BANDYCI

 

POLSKA TERAZ DO ŻYCIA POWSTANIE

ONA NIGDY W NARODZIE NIE ZGINIE

Z JAROSŁAWEM NARODU PRZYWÓDCĄ

POPIERAMY GO PIEŚNIĄ I CZYNEM

 

 

 

 

ALEKSANDER SZUMAŃSKI

KRAKÓW – LWÓW 1 STYCZNIA 2011

 
BALLADA O PEWNYM PIŁKARZU Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 2
Autor: Aleksander Szumanski   
07.05.2012.

BALLADA O PEWNYM PIŁKARZU

 

BYŁ PEWIEN PIŁKARZ, DZIWNA RZECZ

CHŁOP TAKI, ŻE O RAJU

I MIAŁ ROZEGRAĆ PIŁKARZ MECZ

NA NIBY W JAKIMŚ KRAJU

 

WIĘC ĆWICZYŁ PIŁKARZ DZIWNA RZECZ

DZIEŃ W DZIEŃ BEZ WYPOCZYNKU

ABY BYĆ W FORMIE NA TEN MECZ

W FORMIE NA RUSKIM RYNKU

 

ILE LAT ĆWICZYŁ DZIWNA RZECZ

NIE TRACĄC WCALE DUCHA

BO TAKI RUSKI WAŻNY MECZ

TO WCALE NIE WYDMUCHA

 

BYŁ BEZ PASZPORTU DZIWNA RZECZ

I WSZYSTKICH DOKUMENTÓW

I LECIAŁ SZYBKO NA TEN MECZ

ZDROWY I WYPOCZĘTY

 

A GDY JUŻ STANĄŁ DZIWNA RZECZ

I PIŁKĘ MIAŁ PRZED SOBĄ

TO ZAMIAST ZAGRAĆ DOBRY MECZ

TO SIĘ PRZEWRÓCIŁ ZDROWO

 

I DOSTAŁ Z JEDNEJ DZIWNA RZECZ

A POTEM Z DRUGIEJ STRONY

I ZBLADŁ I PADŁ I JUŻ TEN MECZ

DLA NIEGO BYŁ SKOŃCZONY

 

I JEDEN KIBOL DZIWNA RZECZ

TO TEN CO MIAŁ TĘ TOLĘ

POWIEDZIAŁ PROSTO DZIWNA RZECZ

SAM SOBIE STRZELASZ GOLE

 

                Parafraza utworu Jerzego Jurandota „Ballada o pewnym bokserze”

 

 

 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 41 - 50 z 135
 
Copyright © 2018 . All rights reserved