29.01.2015.
Start arrow Publicystyka
Publicystyka
NIE CHCEMY GLORYFIKOWANIA ANTYSEMITYZMU W CENTRUM POLSKI Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
Autor: Aleksander Szumanski   
17.06.2013.

NIE CHCEMY GLORYFIKOWANIA ANTYSEMITYZMU W CENTRUM POLSKI

Utwórz PDF

Drukuj

Poleć znajomemu

Oceny:http://aleksanderszumanski.pl/images/M_images/rating_star_blank.pnghttp://aleksanderszumanski.pl/images/M_images/rating_star_blank.pnghttp://aleksanderszumanski.pl/images/M_images/rating_star_blank.pnghttp://aleksanderszumanski.pl/images/M_images/rating_star_blank.pnghttp://aleksanderszumanski.pl/images/M_images/rating_star_blank.png / 0

Autor: Aleksander Szumanski   

04.12.2012.

Nie chcemy gloryfikowania antysemityzmu w centrum stolicy Polski!

 

Biuro Prasowe

Stowarzyszenia KoLiber

 

W związku z niedawną premierą filmu „Pokłosie”, w ostatnim czasie pojawiają się w mediach głównego nurtu liczne głosy domagające się rozliczenia ciemnych kart relacji polsko-żydowskich z okresu II wojny światowej. Mówi się wiele o potrzebie rozliczenia antysemickich zachowań, które miały miejsce w tamtym czasie, a także o konieczności odcinania się współczesnej klasy politycznej od takich wydarzeń z przeszłości.

 

W odpowiedzi na te apele proponujemy bardzo konkretne działanie, które w pełni odpowiada temu, czego domagają się osoby głoszące potrzebę swoistego historycznego rozliczenia i pojednania w relacjach polsko-żydowskich. Postulujemy więc dokonanie zmiany nazwy jednej z największych ulic stolicy Polski, która nosi imię Armii Ludowej.

 

Jak możemy dowiedzieć się z dokumentów opublikowanych w książce „Tajne oblicze GL-AL i PPR” autorstwa prof. Marka Jana Chodakiewicza, dr Piotr Gontarczyka oraz Leszka Żebrowskiego, Armia Ludowa dopuszczała się mordów na przedstawicielach społeczności żydowskiej, panował w niej powszechny antysemityzm, a w dodatku formacja ta kolaborowała z odpowiedzialnym za Holocaust okupantem niemieckim w celu rozbicia polskiego podziemia niepodległościowego, które na dużą skalę prowadziło akcje ratowania Żydów przed zagładą.

 

Istnienie ulicy upamiętniającej taką formację uważamy w związku z tym za skandaliczne nie tylko z punktu widzenia prawdy historycznej, ale także relacji polsko-żydowskich. Przypominamy, że w komunistycznej partyzantce ważną rolę odgrywał Oddział Byłych Strażników Treblinki, składający się z ludzi uczestniczących w niemieckim ludobójstwie. Fakty te opisała żydowska uciekinierka z getta, która pełniła funkcję komisarza politycznego GL-AL i w tej roli została przydzielona do tego oddziału. W swoich wspomnieniach napisała: ,Gdzie ja trafiłam?! Z deszczu pod rynnę! Najgorsi bandyci, jakich w życiu widziałam, to byli oni! Dalej robili to, co robili w obozie, tylko teraz w lesie".

 

Przypominamy, że Armia Ludowa współpracowała z tzw. „partyzantką sowiecką”, która była tworzona z formacji pomocniczych SS, do których Niemcy angażowali pojmanych przez siebie sowieckich jeńców. Przypominamy, że Armia Ludowa i ludzie z nią związani uczestniczyli w rabunkowych mordach na Żydów ukrywających się przed Niemcami. Przypominamy, że samo zgrupowanie dowodzone przez Grzegorza Korczyńskiego dokonało mordów na kilkuset Żydach. Przypominamy, że dowódcy GL-AL z Lubelszczyzny i Ziemi Świętokrzyskiej sami przyznawali się w swych życiorysach, że szlak bojowy ich oddziałów był znaczony krwią kobiet i dzieci żydowskich.

 

Warto pamiętać, że Armia Ludowa w ogromnej części składała się z przedwojennych przestępców, którzy po 1939 roku wydostali się z więzień, a jednym z głównych obszarów działalności tej formacji były napady rabunkowe. Żydzi stawali się częstymi ofiarami komunistycznej partyzantki ze względu na posiadane przez siebie majątki.

 

Należy także dodać, że jednym z czołowych dowódców Armii Ludowej był Mieczysław Moczar, główny odpowiedzialny za antysemickie wydarzenia z 1968 roku oraz, że kluczową rolę w antyżydowskiej nagonce przełomu lat 60. i 70. odegrała tzw. „frakcja partyzantów” w PZPR. Jej członkami w większości byli ludzie wywodzący się z Armii Ludowej.

 

W okresie PRL, kiedy dokumenty polskiego podziemia były zamknięte, a korzystać z nich mogli jedynie partyjni funkcjonariusze oddelegowani do nauki, usiłowano przypisywać popełnione przez AL zbrodnie na Polakach i Żydach podziemiu niepodległościowemu, a w szczególności Narodowym Siłom Zbrojnym. Uważamy, więc, że aktem dziejowej sprawiedliwości byłaby zmiana nazwy Alei Armii Ludowej na Aleję Narodowych Sił Zbrojnych, które to nie zostały dotąd w jakikolwiek stosowny sposób uhonorowane na terenie stolicy naszego kraju.

 

Wbrew pewnym opiniom, wciąż obecnym w niektórych mediach, a wyrosłym na kanwie PRL-owskiej propagandy, NSZ to formacja, której honorowanie jak najbardziej służy także pojednaniu polsko-żydowskiemu.

 

Narodowe Siły Zbrojne były jedną polską formacją konspiracyjną, w której Żydzi byli na stanowiskach dowódczych. Jednym z nich był dowódca powiatu Sokołów Podlaski NSZ mjr Stanisław Ostwind-Zuzga ps. „Kropidło”, polski Żyd i wielki polski patriota. W 1944 roku został on aresztowany przez NKWD i otrzymał od komunistów propozycję przejścia na ich stronę z zachowaniem stopnia oficerskiego. Odmówił, wybierając wierność sprawie niepodległości Polski i lojalność wobec kolegów z NSZ. Stracił za to życie. Został przez komunistyczny sąd skazany na śmierć, a następnie zamordowany.

 

Podobnie pięknym przykładem losów Żyda w szeregach NSZ był Feliks Pisarewski, więzień Pawiaka, którego żołnierze NSZ odbili w październiku 1942 roku z niemieckiego transportu do Al. Szucha. Pisarewski wstąpił następnie w szeregi NSZ i pełnił funkcję oficera do specjalnych zleceń w komendzie nr 1 tej formacji w Warszawie.

 

Uważamy, że to właśnie tacy ludzie jak Pisarewski i Ostwind-Zuzga zasługują na to, aby być wraz ze swymi towarzyszami broni honorowani aleją w centrum Warszawy. Na zaszczyt taki absolutnie nie zasługują natomiast służący wrogom Polski mordercy Żydów i Polaków z Armii Ludowej.

 

Liczymy na szybkie ustosunkowanie się do naszego apelu władz Warszawy i dokonanie zmiany, która może pomóc w przywracaniu świadomości historycznej w Polsce oraz budowaniu dialogu pomiędzy narodami polskim i żydowskim.

 

 

Informacje historyczne za:

Chodakiewicz M. J., Gontarczyk P., Żebrowski L., Tajne oblicze GL-AL i PPR, t. 1-3, Warszawa, Burhart Edition, 1997-1999

 

    Stowarzyszenie KoLiber's blog

    533 odsłony

 

Portret użytkownika moherowy beret

Jestem zachwycona artykułem

moherowy beret, pon., 03/12/2012 - 15:11

 

Jak pięknie może nazywać się ulica mjr Stanisława Ostwind-Zuzgi.Prawdziwa historia dotycząca Narodowych Sił Zbrojnych

może wyjść na ulice i dotrzeć do świadomości ludzi.

Czy władze Warszawy podzielają mój punkt widzenia/myślenia?

 

moherowy beret

 

    Odpowiedz

 

Portret użytkownika Aleszum

AUTOR

Aleszum, pon., 03/12/2012 - 15:19

 

Tekst znakomity, potrzeba chwili. Mam prośbę, czy mogę ten tekst rozpowszechniać na moich stronach autorskich?

Z poważaniem

Aleksander Szumański

 

aleksander szumanski

 

    Odpowiedz

 

Portret użytkownika Stowarzyszenie KoLiber

Dziękujemy! Jak najbardziej!

Stowarzyszenie ..., pon., 03/12/2012 - 22:10

 

Dziękujemy! Jak najbardziej!

 

 

 

 
ZAPROSZENIE NA PROMOCJĘ KSIAŻKI MORD POLSKICH DZIECI W ŁÓDZKIM GETCIE Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
Autor: Aleksander Szumanski   
14.06.2013.
Czytaj całość
 
LOSY WOŁYNIAN Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 1
Autor: Aleksander Szumanski   
12.06.2013.
Czytaj całość
 
NAŁĘCZOWI NIE ZAMORDOWANO NA WOŁYNIU RODZINY Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 1
Autor: Aleksander Szumanski   
09.06.2013.

NAŁĘCZOWI NIE ZAMORDOWANO NA WOŁYNIU RODZINY

PRZYJAŹŃ POLSKO - BANDEROWSKA

"NASZ DZIENNIK" 28 MAJA 2013 r. "Nałęcz poucza Polaków kto mordował na Wołyniu".

Nad obchodami 70. rocznicy banderowskiego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej prezydent Bronisław Komorowski nie obejmie patronatu – ubolewają Kresowiacy. Szczególnie bulwersujące dla nich było spotkanie z  prof. Tomaszem Nałęczem, ministrem Kancelarii Prezydenta RP, który stwierdził, że ludność miejscowa była… niepolska, a Żydów mordowali tylko Niemcy, a nie Ukraińcy.

Kresowiacy zawiedli się na stanowisku prezydenta Bronisława Komorowskiego w związku z nadchodzącą 70. rocznicą apogeum banderowskiego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Okazuje się bowiem, że głowa państwa ma własną wizję obchodów 11 lipca, natomiast nie jest zainteresowana udziałem w nich tych, którzy doświadczyli tych tragicznych wydarzeń.

Przekonali się o tym przedstawiciele Muzeum Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich oraz Federacji Organizacji Kresowych na spotkaniu w Kancelarii Prezydenta 21 maja. Tematem było omówienie możliwości zorganizowania wspólnych obchodów rocznicy ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Jak informuje w przesłanym komunikacie red. Ewa Szakalicka, rzecznik Federacji Organizacji Kresowych, oraz Aleksandra Biniszewska, dyrektor Muzeum Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, władze państwowe kategorycznie odrzuciły na spotkaniu warianty zorganizowania wspólnych obchodów z organizacjami pozarządowymi. Wskazują jednocześnie, że ROPWiM planuje uroczystości rządowe z udziałem prezydenta 11 lipca 2013 r. na skwerze Wołyńskim w Warszawie. Mają one obejmować odsłonięcie pomnika i Mszę św. polową.

„Władze nie wyraziły zainteresowania udziałem rodzin ofiar. Obowiązuje dowolność –  kto chce, może uczestniczyć. Prawdopodobnie godziny uroczystości prezydenckich nie będą kolidowały z naszym programem. Być może prezydent pojedzie do Łucka na uroczystości 14 lipca. Nasz program – Msza św. na pl. Trzech Krzyży z udziałem rodzin ofiar, organizacji pozarządowych, parlamentarzystów i samorządowców, Marsz Pamięci i Koncert Pamięci – zostały określone jako obchody społeczne, obywatelskie. Nad obchodami 70. rocznicy ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej prezydent nie obejmie patronatu” – czytamy w komunikacie.

Jak podali Kresowiacy, szczególnie osobliwą wiedzą lub raczej niewiedzą historyczną wykazał się na spotkaniu 21 maja prof. Nałęcz, który zanegował obecność Polaków na Kresach. „Nasze zdumienie wywołał fakt, że zdaniem doradcy prezydenta, najważniejsze jest stowarzyszenie się Ukrainy z Unią Europejską, zaś do ziem wschodnich nie mamy żadnego prawa, bo tam ludność miejscowa była niepolska... (sic!), a Żydów mordowali tylko Niemcy, a nie Ukraińcy. Temu podobnych kompromitujących stwierdzeń można by jeszcze mnożyć” – zauważają działacze organizacji kresowych.

Niestety, Kresowiacy otrzymali kolejną złą wiadomość.  „Zostaliśmy poinformowani, że Sejm RP decyzją partii rządzących PO i PSL nie przyjmie uchwały o ustanowieniu 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian. Ponadto kolejny raz zdecydowanie odradzano nam zorganizowanie Marszu Pamięci” – głosi komunikat.

W latach 40. XX w. nacjonaliści ukraińscy wymordowali na Kresach Południowo-Wschodnich około 200 tys. obywateli polskich.

DOKUMENTY, ŹRÓDŁA, CYTATY

http://www.naszdziennik.pl/polska-kresy/34050,nalecz-poucza-kresowiakow-kto-mordowal-na-wolyniu.html

 
LIST OTWARTY ZARZĄDU FUNDACJI POMORSKA INICJATYWA KRESOWA Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 1
Autor: Aleksander Szumanski   
05.06.2013.
Aleksandra Żórawska 
Wiceprezes Zarządu Fundacji Pomorska Inicjatywa Kresowa 
ul. Kornela Ujejskiego 38 B lok. 4 
81-426 Gdynia 
kom. 501 050 592 
tel/fax 58 622 64 51 
e-mail: a.zorawska@fundacja-pik.org.pl 
www.inicjatywa-kresowa.org.pl

                                                                                                              

 

 

Gdynia, dnia 4 czerwca 2013                             

                                                                                              Sz. P.

Mieczysław Struk

                                                                             Marszałek Województwa Pomorskiego

 

 

Szanowny Panie Marszałku,

W dniu wczorajszym, 03.05.2013 r. otrzymałam od Pana pismo, które rozpoczął Pan od słów: „ z dużą uwagą zapoznałem się z Pani  pismem (…)”.

 

Chodziło o moje pismo z dnia 9 maja br.  zwracające uwagę na istotne wady projektu "Polacy i Ukraińcy - 70 lat po tragedii wołyńskiej", organizowanego 13-14 czerwca br. przez Nadbałtyckie Centrum Kultury, pod honorowym patronatem prezydenta Gdańska. Mam nadzieję, że z taką samą uwagą przeczyta Pan moje uzupełniające informacje.

 

Można odnieść wrażenie, że pisząc jakoby intencją autorów projektu nie było "pomniejszanie czy usprawiedliwianie tej wielkiej tragedii, jaką było ludobójstwo dokonane w 1943 roku na Wołyniu - przede wszystkim na ludności polskiej", Pan Marszałek nie zrozumiał istoty poruszanego przez nas problemu, stwarzanego przez przedmiotowy projekt, albo pominął ją w swojej odpowiedzi.

 

Jeśli mam uwierzyć, że nie ma Pan możliwości albo czasu na zapoznanie się z informacjami ogólnie dostępnymi w dobie Internetu, to przyjmuję do wiadomości takie wyjaśnienie i chętnie poświęcę swój czas, aby te fakty i informacje Panu dostarczyć wprost do rąk.

 

Otóż problem z wieloma konferencjami i imprezami tego typu organizowanymi w Polsce polega na wykluczeniu, a właściwie na wielu wykluczeniach. Organizatorzy, nie wyłączając IPN, dokonują świadomie i z premedytacją wykluczającej selekcji tematów oraz wykluczającej selekcji aktywnych uczestników (mających prawo do wygłoszenia referatów i uczestnictwa w dyskusji).

 

Oto lista wykluczeń:

 

Wykluczenie pierwsze - z dyskusji - już poprzez dobór tytułu, jest wykluczona prawda. Prawda o ludobójstwie. Czy wyobraża sobie Pan Marszałek, że konferencja w 70. rocznicę powstania w Getcie Warszawskim współorganizowana przez IPN nosiłaby nazwę - "Konflikt niemiecko-żydowski, geneza, przebieg i następstwa"?

Że zapraszani są apologetyczni historycy SS a nawet weterani tej formacji i opowiadają o cierpieniach i ranach odniesionych w walce z broniącymi się Żydami, wskazując na winy żydowskich ofiar?

W swoim liście użył Pan terminu ludobójstwo, a autorzy projektu - nie.

 

Wykluczenie drugie - wykluczenie z dyskusji i z pamięci społeczeństw polskiego i ukraińskiego ofiar OUN-UPA narodowości żydowskiej, ormiańskiej, romskiej, czeskiej, rosyjskiej i ukraińskiej, a ta ostatnia stanowi prawdopodobnie największą liczebnie grupę ofiar banderowców.

Jeśli Pan Marszałek uśmiecha się czytając to zdanie, to znaczy, że także Pan Marszałek padł ofiarą systematycznego zakłamywania faktów, proszę zatem zapoznać się z tezą profesora Uniwersytetu Yale, Timothy'ego Snydera.

Teza ta brzmi - "prawdopodobnie OUN-UPA wymordowała równie wielu Ukraińców co Polaków"". Niestety, ten temat, z powodów politycznych, wciąż pozostaje wykluczony z badań naukowych.

 

Wykluczenie trzecie - wykluczenie z dyskusji i z pamięci społeczeństw polskiego i ukraińskiego ofiar OUN-UPA zamordowanych z powodów ich przekonań religijnych, tutaj przypomnę tylko wymordowanie tzw. "kałakutów" i mordy na "stundystach". Stundyści, jeśli przestrzegali zasad i odmawiali wzięcia broni do ręki i przymusowej służby w UPA, byli za to mordowani:

"We wsi Wiry pow. Sarny, banderowcy na oczach współwyznawców i mieszkańców, za odmowę wstąpienia do UPA siekierami obcięli głowy dwu młodym baptystom z tej wioski i trzeciemu ze wsi Bogusze.

Ofiary prosiły oprawców, by w czasie dokonywania mordu mogli mieć twarze zwrócone w kierunku przyjaciół asystujących egzekucji. Splamiony krwią tych ofiar kamień znajduje się w Domu Modlitwy we wsi Wiry".

 

Wykluczenie czwarte - wykluczenie możliwości wzięcia aktywnego udziału (mam na myśli dłuższe zabranie głosu) przez historyków odrzucających polityczną poprawność na rzecz prawdy oraz przedstawicieli organizacji społecznych rodzin ofiar ludobójstwa OUN-UPA.

 

Wykluczenie dotyczy nie tylko osób narodowości polskiej, ale i ukraińskiej, nie wspominając o historykach innej narodowości, którzy zostali wykluczeni przez sztuczne zawężenie tematu zbrodni do "polsko-ukraińskiego konfliktu".

 

Szczególnie boli wykluczenie przedstawicieli społeczności ukraińskiej, mających inny niż banderowski światopogląd, odmienną wizję ukraińskiej tożsamości narodowej. Tacy są także w Polsce, nawet wśród grekokatolickich kapłanów. Nie są oni zapraszani.

 

Zamiast tego organizatorzy praktycznie udostępniają "trybunę" do głoszenia poglądów wyłącznie jednostronnych - poglądów apologetów i obrońców lub usprawiedliwiaczy zbrodniczej ideologii OUN, pomimo faktów bezpardonowego stosowania przez nich argumentacji wziętej wprost z banderowskiej propagandy uzasadniającej zbrodnie lub do niej nawołującej.

 

Wykluczenie piąte - wykluczenie kwestii udziału OUN-UPA w Holokauście. Nikt z organizatorów, jak się wydaje, nie życzy sobie przypominania tego straszliwego grzechu OUN, a szczególnie frakcji banderowców.

 

Dlaczego społeczeństwo polskie i ukraińskie pozbawiane jest wiedzy o tym, że co drugi członek UPA - sprawca ludobójstwa ludności polskiej na Wołyniu - w latach 1941-1942 był aktywnym uczestnikiem Holokaustu ludności  żydowskiej, ramię w ramię z nazistami? Że co najmniej co drugi dowódca UPA, od rangi dowódcy kompanii wzwyż, przedtem służył w nazistowskich formacjach mordujących Żydów?

 

Czy zdaniem Pana Marszałka takie informacje są całkowicie pozbawione znaczenia dla problemu zrozumienia przyczyn zbrodni OUN-UPA na ludności polskiej?

 

Czy wiadomo Panu Marszałkowi, że zaledwie miesiąc przed 70. rocznicą ludobójstwa w Łucku nazwą ulicy uhonorowano uczestnika Holokaustu, komendanta nazistowskiej pomocniczej ukraińskiej policji, i uczestnika ludobójczej rzezi wołyńskiej Oleksija Szuma, a we Lwowie nazwą placu oddano hołd szefowi sztabu UPA, który przedtem szkolił organizatorów milicji OUN, w 1941 roku inicjującej żydowskie pogromy?

 Tenże Ołeksa Hasyn w czasie dyskusji na III Nadzwyczajnym Zborze OUN (B) w głosowaniu poparł politykę ludobójstwa zapoczątkowaną przez "Kłyma Sawura", a więc osobiście przyłożył rękę do ludobójstwa na bardzo wysokim szczeblu UPA.

 

 

 

Wykluczenie szóste - wykluczenie demokratycznej zasady pluralizmu poglądów i prawa do ich głoszenia dla wszystkich.

 

Za pieniądze polskich podatników opłacane są bilety lotnicze i pobyt na konferencjach ludzi, którzy w swoim dorobku mają prezentowanie społeczeństwu ukraińskiemu sfałszowanej w celach politycznych wersji historii OUN-UPA.

 

Jednocześnie propozycje składane organizatorom z IPN, aby zaprosiły na planowaną w dniach 27-28 czerwca 2013 roku w Warszawie międzynarodową konferencję naukową "Zbrodnia wołyńska - historia, pamięć, edukacja. W przededniu 70. rocznicy" wybitnych znawców problemu - historyków z Kanady, Niemiec, Australii i USA, zostały odrzucone, a wykaz uczestników tej konferencji pozostawał "utajniony", zastrzeżony dla nielicznych wybranych. 

 

Jak wiadomo, praktyka organizowania prawdziwie naukowych konferencji jest otwarta, wcześniej ogłaszany jest termin, temat, i zaproszenie do udziału dla wszystkich znawców tematu. Dopiero spośród takich zgłoszeń dokonywana jest selekcja, ale przy zastosowaniu kryteriów naukowych, nie zaś  niejasnych, uznaniowych.

 

Retoryczne pytanie Panie Marszałku - która z przedstawionych praktyk jest charakterystyczna dla systemów totalitarnych, a która dla demokratycznych?

 

Warto pozostać dłużej przy kwestii wykluczenia ze względu na odmienny punkt widzenia, ponieważ często ludzie otrzymujący od organizatorów prawa zabrania głosu na konferencjach poświęconych pamięci ofiar i wykorzystujący okazję dla usprawiedliwiania zbrodniarzy lub nawet negowania ich zbrodni, jednocześnie sami stosują totalitarne praktyki wobec swoich rodaków o odmiennych poglądach - środowiskowy ostracyzm i odmowę publikowania ich wypowiedzi w mediach, spotyka to na przykład kanadyjskiego Ukraińca, profesora historii Johna Paula Himkę, w Polsce znany jest mi przypadek grekokatolickiego kapłana, który jak dotąd daremnie oczekuje na opublikowanie swojego stanowiska na temat zbrodni wołyńskiej w ukraińskojęzycznym tygodniku "Nasze Słowo". Kapłan ten został zaatakowany imiennie za poglądy przez autora publikacji w "Naszym Słowie", a teraz odmawia się mu zamieszczenia sprostowania.   

 

Organizatorzy takich konferencji powinni pamiętać, że stosując się do wymagań (czasami są to wprost stawiane żądania) apologetów OUN-UPA, traktując je jako realizację zasad politycznej poprawności i wykluczając z udziału w takich spotkaniach Ukraińców o nie-banderowskim światopoglądzie, w rzeczywistości popierają totalitarne praktyki żywcem wzięte z tradycji OUN-UPA. 

 

Argument o oddaniu głosu przedstawicielom większości społeczeństwa ukraińskiego jest z gruntu fałszywy, ponieważ zwolennicy tradycji OUN-UPA, pomimo wysiłków fałszowania historycznych faktów, wciąż stanowią mniejszość na Ukrainie.

 

Tym bardziej takie postępowanie polskich organizatorów jest problematyczne i niezrozumiałe.

 

Jeśli ktoś głosi chęć porozumienia z narodem ukraińskim jako całością, to dlaczego kontaktuje się i rozmawia wyłącznie z mniejszością tego narodu, wykluczając i ignorując większość? 

 

Chciałabym też  zwrócić uwagę Pana Marszałka na religijny aspekt problemu, a są ku temu poważne  powody, ponieważ w wykluczającym dialogu biorą aktywny udział - ale niestety nie jest on pozytywny - hierarchowie ukraińskiej cerkwi grekokatolickiej hołdującej banderowskiej ideologii.

Oferują oni wzajemne przebaczenie, ale odmawiają wskazania sprawców i ich imiennego potępienia.

Nie chcą pamiętać o faktach udziału niektórych swoich kapłanów w rzezi i faktach zachęcania do niej w cerkwiach…

O tym, że w czasie II Wojny Światowej Cerkiew Grekokatolicka otrzymywała co miesiąc od nazistowskich okupantów równowartość 1 480 000 $ (dolarów amerykańskich według kursu w 2006 roku).

O tym, że między innymi  w zamian za to oddała swoje struktury na rzecz werbowania parafian - Ukraińców do SS "Galizien" i wystawiała rekrutom certyfikaty czystości rasowej…

 

Chrześcijanie nie powinni uznawać zasady odpowiedzialności zbiorowej. „Przyznawać się" i kajać powinni ci, którzy popełnili zbrodnie, naruszając Boże przykazanie „Nie zabijaj".

 

Jeśli chodzi o chrześcijan nie mających udziału w zbrodniach, całkowicie wystarczy, że nie będą zbrodniom zaprzeczać, wybielać ich, usprawiedliwiać i przemilczać, a zbrodniarzy gloryfikować jako bohaterów…

 

 W każdym bowiem katechizmie i w modlitewniku można znaleźć listę tak zwanych cudzych grzechów:

 

1.         Namawiać kogoś do grzechu.

2.         Nakazywać grzech.

3.         Zezwalać na grzech.

4.         Pobudzać do grzechu.

5.         Pochwalać grzech drugiego.

6.         Milczeć, gdy ktoś grzeszy.

7.         Nie karać za grzech.

8.         Pomagać do grzechu

9.         Usprawiedliwiać czyjś grzech.

 

Obowiązkiem chrześcijan jest powstrzymanie się od popełniania cudzych grzechów. Gdyby ponadto wszyscy chrześcijanie zaangażowali się w proces „gojenia ran" poprzez wspólną modlitwę oraz pomoc dla rodzin ofiar w ekshumacjach i w religijnych pogrzebach...

Taka pomoc leży w możliwościach chrześcijan po stronie ukraińskiej, ale tendencja, niestety, jest całkowicie odwrotna.

 

Niestety, fakt udziału hierarchów Cerkwi Grekokatolickiej w upamiętnianiu i gloryfikacji sprawców zbrodni jest niezaprzeczalny.

 

Być może nie mam prawa oceniać, jakie i w jakim stopniu wspomniani wyżej hierarchowie naruszają obowiązujące chrześcijan zasady i w jakim stopniu brakuje im gorliwości na rzecz prawdziwego gojenia ran, ale warto zachęcić ich jednak do szczerego rachunku sumienia… 

 

Nigdzie nie udało mi się znaleźć informacji, aby grekokatolicki kapłan organizujący wspomnianą pielgrzymkę pod hasłem "Zło dobrem zwyciężaj" kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób próbował udzielić pomocy przy ekshumacjach szczątków ofiar, albo aby jednoznacznie potępił zbrodnie  OUN-UPA na Żydach.

 Natomiast wiadomo mi, że tutaj w Polsce, jako członek Kapituły Pojednania Polsko - Ukraińskiego, przyznał nagrodę Pojednania Polsko - Ukraińskiego dla Iwana Wakarczuka, rektora Uniwersytetu Iwana Franki we Lwowie, za niesławnych rządów prezydenta Juszczenki ministra oświaty Ukrainy, gloryfikatora UPA, wprowadzającego do szkół ukraińskich sfałszowaną wersję historii OUN-UPA oraz Pawła Smoleńskiego i Marcina Wojciechowskiego -  dziennikarzy Gazety Wyborczej, wielokrotnie traktujących rodziny ofiar ludobójstwa jako "radykałów" i usprawiedliwiających "akcje" UPA, specjalizujących się w wybielaniu UPA i relatywizowaniu ich zbrodni, przemilczających jednocześnie udział UPA w mordach na Żydach. 

 

Uznanie wyrażone przez tego kapłana dla gloryfikatora OUN-UPA Wakarczuka świadczy o tym, że nie przeprowadził on szczerego i dogłębnego rachunku sumienia w zakresie grzechów cudzych.  

 

Mam nadzieję, że Pan Marszałek, pomimo obszerności moich wyjaśnień, zapoznał się z nimi i potrafi przyznać, że zaproszenie do udziału w charakterze słuchacza nie jest tym samym, co przyznanie prawa do dłuższej wypowiedzi.

 

 Tym niemniej za zaproszenie dziękuję, choć - co jest rzeczą najoczywistszą - nie skorzystam z niego.

 

                                                                                                                      Z poważaniem, 

Aleksandra Żórawska

Wiceprezes Zarządu Fundacji Pomorska Inicjatywa Kresowa

  członek Ogólnopolskiego  Komitetu Ustawodawczego projektu w sprawie ustanowienia dnia 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian

 koordynator Porozumienia Pokoleń Kresowych w woj. pomorskim

 

Do wiadomości:

1.Paweł Adamowicz -Prezydent Miasta Gdańska

2.Piotr Kowalczuk- Kierownik Referatu Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Gdańska

4. Wiesław Byczkowski - Wicemarszałek Województwa Pomorskiego, radny

5. Hanna Zych-Cisoń - Wicemarszałek Województwa Pomorskiego, radny 

6. członkowie  Międzynarodowego Komitetu Honorowego Obchodów 70. Rocznicy Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II RP w latach 1939-1947

7.  Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia – Zarząd Główny i oddziały

8. red. Danuta Skalska, Światowy Kongres Kresowian, Bytom, twórca i prowadząca audycję radiową „Lwowska Fala”, prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa  i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział Bytomski, organizatorka Światowych Zjazdów Kresowian w Częstochowie

9. red. Ewa Szakalicka, Federacja Organizacji Kresowych, Warszawa,  reżyserka filmów o ludobójstwie  ukraińskim „Śmierć po raz setny”, „Czas Pamięci”, „Sahryń – pamięć zapisana w kamieniu”, „Czas życia – czas zagłady”, „Zagłada Huty Pieniackiej”,  „Podole w ogniu”, koordynator społecznych obchodów  70 rocznicy  ludobójstwa w Warszawie, scenarzystka i reżyserka „Koncertu Pamięci” - Oratorium Wołyńskie  „Kres, Kresów... „ Krzesimira Dębskiego, członek Prezydium Społecznego Komitetu  Obchodów 70. Rocznicy Ludobójstwa  Dokonanego przez OUN-UP na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej, członek Międzyresortowego Zespołu do Spraw Polonii i Polaków za Granicą  w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, członek Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, członek zwyczajny Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Nowogródek

10. członkowie  Ogólnopolskiego Komitetu Ustawodawczego  projektu  uchwały w sprawie ustanowienia dnia 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian

11. ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski - działacz społeczny, historyk Kościoła, wieloletni uczestnik opozycji antykomunistycznej w PRL.  W 2008 roku wystąpił z apelem o potępienie przez władze polskie ludobójstwa Polaków dokonanego przez OUN-UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Od wielu lat zabiega o należyte upamiętnienie ofiar tej zbrodni. 1 lipca 2009 zorganizował protest w Lublinie przeciwko nadaniu doktora honoris causa przez KUL Wiktorowi Juszczence, który wielokrotnie gloryfikował Banderę. Przyczynił się do protestów przeciwko przejazdowi przez Polskę "Rajdu Bandery", w związku z czym ukraińscy nacjonaliści grozili mu śmiercią.

12. Trójmiejskie organizacje pozarządowe:

Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej,

Stowarzyszenie Rodzina Ponarska,

Związek Sybiraków,

Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich,

Stowarzyszenie Rodzin Ziemi Wołkowyskiej,

Rodzina Katyńska-oddziały w Gdyni i Gdańsku, 

Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Lidzkiej

13. Mirosław Majkowski - prezes zarządu Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej X.D.O.K z Przemyśla, organizator rekonstrukcji historycznej  pod nazwą „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary” - 70 rocznica ludobójstwa na Kresach Wschodnich, koordynator Porozumienia Pokoleń Kresowych w woj. podkarpackim, członek Ogólnopolskiego  Komitetu Ustawodawczego projektu w sprawie ustanowienia dnia 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian

14. Ewa Siemaszko - badaczka ludobójstwa dokonanego na wołyńskich Polakach podczas II wojny światowej. Za monografię "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945" uhonorowana Nagrodą im. Józefa Mackiewicza.

15. Andrzej Łukawski- pełnomocnik Komitetu Ustawodawczego projektu w sprawie ustanowienia dnia 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian, koordynator Porozumienia Pokoleń Kresowych w woj. mazowieckim, redaktor Kresowego Serwisu Informacyjnego

16. dr Lucyna Kulińska, pracownik naukowy AGH, badacz problematyki nacjonalizmu ukraińskiego i jego skutków dla etnicznej ludności Kresów, autorka opracowań źródłowych na temat ludobójstwa ukraińskiego

17. Feliks Budzisz, świadek wydarzeń, dokumentalista, członek Patriotycznego Ruchu Kresowego

18. Aleksandra Biniszewska, dyrektor Muzeum Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich , członek  Społecznego Komitetu  Obchodów 70. Rocznicy Ludobójstwa  Dokonanego przez OUN-UP na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej,  współorganizatorka społecznych obchodów  70 rocznicy  ludobójstwa w Warszawie.

19. Radni miasta Gdańska

20. Tematyczne portale, serwisy, strony www

 

 

 

 

 

 

 
MORD POLSKICH DZIECI W ŁÓDZKIM GETCIE KSIĄŻKA Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
Autor: Aleksander Szumanski   
04.06.2013.
Czytaj całość
 
««  start « poprz. 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 481 - 490 z 835
 
Copyright © 2015 . All rights reserved