22.01.2019.
Start arrow Publicystyka
Publicystyka
POLSKI LWÓW CZY POL-UKR Z BANDERĄ W TLE Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 1
Autor: Aleksander Szumanski   
04.02.2012.


ALEKSANDER SZUMAŃSKI
KORESPONDENCJA ZE LWOWA

POLSKI LWÓW CZY POL-UKR Z BANDERĄ W TLE

NASTROJE LWOWIAN NIE SĄ DOBRE, W Rynku przy pomniku Neptuna często odbywają się antypolskie harce Swobody banderowskiej czerezwyczajki. Najczęściej jednak obserwuję pochody głównymi ulicami Lwowa Akademicką, czy Gródecką „lekkoatletów” z banderowskimi flagami, wznoszących okrzyki „chwała Szuszkiewiczowi, chwała Banderze”. Okrzyki „Smert Lachom”, czy „Lachy za San” nie należą do rzadkości. Nie przeszkadza to ministrowi spraw zagranicznych Radosławowi Sikorskiemu w asyście hazardzisty Mirosława Drzewieckiego odwiedzać antypolskiego Lwowa rządzącej partii „Swoboda”. Poklepywanie po plecach ukraińskich bandziorów spod znaku Szuszkiewicza rozpoczął Lech Wałęsa, kontynuował Aleksander Kwaśniewski i nikt jeszcze nie zakończył „klepania” pomimo degradacji banderowca Wiktora Juszczenki na doctora honoris causa KUL, żądającego razem z protoplastami – antenatami ludobójców Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej przyłączenia do Ukrainy ziem polskich z „rdzennie ukraińskim” Krakowem włącznie. Tego zdania są Jurij Szuchewycz syn komendanta UPA Szuchewycza „Czuprynki”, czy Rostysław Nowożenec b. deputowany lwowskiej Rady Obwodowej. Julia Tymoszenko, nie może teraz uchwalać „Dnia 1 września 1939 roku dniem mordów Ukraińców przez wojsko polskie” z powodu pobytu w kryminale z prawomocnego wyroku Wiktora Janukowycza i dodatkowej kary siedmioletniego podtruwania podsądnej trutką na szczury, jak to w demokratycznym państwie bywa.

Natomiast mordercy dziennikarza Georgij Gongadze b. prezydentowi wolnej Ukrainy Leonidowi Breżniewowi… przepraszam … Leonidowi Kuczmie nie grozi żaden wyrok, ponieważ w demokratycznej Ukrainie nikt jeszcze nie został skazany za niewinność.

Nowożeniec jest obecnie szefem fundacji Ukraina- Ruś, która wydała w 2010 roku przewodnik po ukraińskich miejscach w Polsce. Znalazło się w nim m.in. twierdzenie, że poeta Juliusz Słowacki i królowie Zygmunt August, oraz Stanisław August Poniatowski byli Ukraińcami, a także, że Kraków jest „staroukraińskim grodem”. Lwowski tygodnik „Za wilnu Ukrainu” z 19 czerwca 2001 roku na okładce donosi, iż „ Maty Iwana Pawła II buła Ukrainkoju” prezentując pod tytułem fotografię niemowlęcia Jana Pawła II z matką, oraz fotografię ślubną rodziców Karola Wojtyły z podpisem „Batko i mama Papy Ruskiego”.

Nowożeniec wystąpił z inicjatywą by stadion piłkarski we Lwowie nosił imię Bandery.

Mordercom polskiej ludności stawiane są we Lwowie pomniki , z pieśnią UPA na ustach:

„…Zdobywaj, zdobywajmy sławę,
Wykosimy wszystkich Lachów po Warszawę…
Ukraiński narodzie
Zdobywaj, zdobywajmy siłę!
Zarżniemy wszystkich Lachów do mogiły…
Ukraiński narodzie…”

Tymczasem w stanisławowskiej księgarni „Je” zapewne po wysłuchaniu tych pieśni odbywa się spotkanie Adama Michnika w towarzystwie Heleny Łuczywo, oraz Aleksandry Hnatiuk – I radcy Ambasady Polskiej w Kijowie na którym Adam Michnik składa deklarację:

[…]jako Polak trzymam kciuki za Ukrainę…mam takie poczucie, ten moment historyczny daje wielką szansę dla obu naszych narodów, bo razem jest nas 100 milionów. Marzę byśmy potrafili razem zbudować coś wspólnego. Jeżeli zrobilibyśmy wspólny twór państwowy…np. POL-UKR, lub UKR-POL..to będziemy państwem z którym będzie musiał się liczyć każdy i na Wschodzie i na Zachodzie. To jest olbrzymia szansa[…] / „Kurier Galicyjski” 17 września 2009 roku/, właśnie, 17 września.

Jak donosi „Rzeczpospolita” z 28 listopada 2011 roku w tytule „Poseł Partii Regionów: oderwać Lwów od Ukrainy”, Jurij Bołdyriew z rządzącej partii Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza uważa, że zachodnie obwody Ukrainy są naroślą na ciele tego kraju. Nie będziemy mieć przyszłości, jeżeli nie poradzimy sobie z następstwami paktu Ribbentrop-Mołotow. Utrzymanie w jednych granicach Galicji i Donbasu czy Krymu możliwe jest tylko przy użyciu siły. Gdy ma się takie struktury jak NKWD, KGB, czy partię komunistyczną. Powinniśmy się pozbyć Galicji….rok temu mówił, że „mając w granicach Galicję, która do 1939 roku należała do Polski, Ukraina będzie przebywać w permanentnym kryzysie i nigdy nie stanie się pełnowartościowym państwem”. . Deputowany partii Nasza Ukraina Andrij Parubij oświadczył, że skieruje sprawę do Prokuratury Generalnej i Służby Bezpieczeństwa.

A kto i gdzie skieruje sprawę POL-UKR, czy UKR-POL, nowego państwa z nadania Adama Michnika?

Lwów jest dzisiaj jak w tej piosence:

„kamień na kamieniu, na kamieniu kamień, a na tym kamieniu jeszcze jeden kamień”

Janukowycz wie czego chce, tym bardziej, że Jurij Bołdyriew jako członek Komisji Kultury w ukraińskim parlamencie proponował przesiedlenie na Syberię mieszkańców graniczącego z Polską obwodu wołyńskiego.

Zapewne na Syberię zostaną przesiedleni również popi, którzy poświęcali kosy, widły, sierpy, młoty i siekiery – narzędzia służące do mordów Polaków na Kresach.

 

 
TARGOWICA Z KRAKOWSKIEGO KLEPARZA Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
Autor: Aleksander Szumanski   
04.02.2012.

  ALEKSANDER SZUMAŃSKI

KORESPONDENCJA Z KRAKOWA

 

TARGOWICA Z KRAKOWSKIEGO KLEPARZA

Przyznaję rację Stanisławowi Michalkiewiczowi, który twierdzi, iż - ex nihilo nihil /fit/ ( z niczego może być tylko nic). Według tego autora „dureń pozostanie durniem, a szubrawiec - szubrawcem, może nawet jeszcze gorszym… bo czymże… znieczulimy uczucie bólu i wstydu na widok głębokiego upadku moralnego i politycznego naszego Narodu, który w jakimś niepojętym samobójczym porywie uznał, że najlepszymi jego reprezentantami będzie gromada szubrawców? Mówię oczywiście o Sejmie i Senacie, gdzie może nie wszyscy są szubrawcami, jednak tym razem ekipa szubrawców nie tylko jest wyjątkowo liczna, ale w dodatku zachowuje się z wyzywającą orientacją”. / „Nasz Dziennik” 4 listopada 2011 Stanisław Michalkiewicz „Zaduszkówka” /.

O kim  mowa? Zapewne m.in. o pospolitym łgarzu i politycznym kuglarzu, sprzedawcy wódek, człowieku jakby z buszu, przyjacielu urzędującego prezydenta, któremu Naród wręcza w podarunku mandat poselski czyniąc jego ugrupowanie trzecią siłą w parlamencie. W polskiej polityce wydarzyło się coś takiego, co wydarzyć się nie powinno. Wystarczy zatem mieć wielkie pieniądze, przyjaciół w obozie PO, wiele hucpy i bezczelności, aby stać się upoważnionym do reprezentowania Narodu, również na arenie międzynarodowej. Ten oto pospolity penis ze świńskim ryjem, któremu bezczelna TVN umożliwiła kreację jak i jego apologeci sejmowi, przejął władzę i będzie decydował o polityce międzynarodowej, podatkach i różnych aktach prawnych kierujących życiem 40 milionowego państwa. Józef Piłsudski powiedział o takich w roku 1918:

„Wam kury szczać prowadzić a nie politykę robić".

Przypomina to Stana Tymińskiego z czarną teczką, opowiadającego tajemniczo co ona zawiera  i o zamianie Polski w Kanadę pachnącą nie tylko żywicą, ale  i zielenią dolarów.

Tymińskiemu mało kto uwierzył, ale stał się on na jakiś czas tematem rozmów politycznych, był przez chwilę przyjmowany na salonach i - w co aż trudno dać wiarę -  uwierzył w swoją misję i sukces. Tymiński, to taki z łaski tłumów ludowy bohater kilku tygodni, coś na wzór wczorajszego Leppera i dzisiejszego sprzedawcy flaszek z Biłgoraju, z rodziny szmalcownika i deliryka.

Należy tylko podziwiać odwagę ludzi, którzy na niego głosowali i wrzucili do kartonowego pudła wyborczą kartę, jakby nieświadomi, że tacy polityczni hochsztaplerzy, to nie tylko żaden pożytek, ale coś wręcz groźnego dla polskiej demokracji.
Owa partia popierana przez serwilistyczne media i duchownego Adama Bonieckiego, redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” nisko nakładowego pisma lewackiego współpracującego z „Nie” i „Gazetą Wyborczą”, uważającego się nie wiadomo dlaczego za pismo katolickie, posiada w swoich szeregach m.in. transwestytę / psychicznie chorego / chłopo – babę, lub odwrotnie, homoseksualistów. Droga polska powinna być normalną drogą, nie taką od Grabarczyka i tuskobusa, ale jak Via Appia Antica (regina viarum), czyli królowa dróg, co to przetrwała od czasów cesarzy rzymskich do dziś. Może ludzie zrozumieją,, oby nie za późno. Każdego dziesiątego dnia miesiąca odprawiania jest na Wawelu uroczysta msza święta, kiedy modlimy się w intencji ofiar zamachu smoleńskiego z 10 kwietnia 2010 roku. A po liturgii jest zejście ze Wzgórza Wawelskiego pod Krzyż Katyński, gdzie odbywa się swoista manifestacja patriotyczna.

Miał tam swój wykład profesor Andrzej Nowak, najlepszy polski historyk od stosunków polsko - sowieckich i najnowszej historii Polski; był inny historyk Ryszard Terlecki, nie dawno przemówiła pani Zuzanna Kurtyka, wdowa po Januszu Kurtyce, prezesie IPN, ofierze smoleńskiej katastrofy. Pani Zuzanna Kurtyka, lekarz pediatra, bardzo mocno zaangażowała się w aktualną politykę,  po stronie  Prawa i Sprawiedliwości; niestety przegrała swoją kandydaturę do Senatu, choć jej, jak mało komu, należy się głos w sprawie Polski i zasad, jakie ten kraj powinien dzisiaj spełniać.
Niestety Polacy zagłosowali inaczej, uważając, iż obecna władza spełniła wszystkie nasze oczekiwania i swoje zobowiązania przyjęte przed czterema laty. Rządzący zachowali się odwrotnie, sprzeniewierzyli polskie stocznie, pozbawiając praktycznie Polskę dostępu do morza, skopali gospodarkę morską, sprzedali polski przemysł, oddali sowietom gros koncesji na gaz łupkowy, zdemobilizowali wojsko, odsłonięto granice. Władza zwasalizowała Polskę wobec wschodniego sąsiada, oddała pole Niemcom w Świnoujściu, zniszczyła na całe lata polskie drogi i polskie tory kolejowe.

Według oświadczeń przedstawicieli branżowych związków zawodowych polskie koleje będą sprawne za 10 – 15 lat, jak dobrze pójdzie z remontami torów. Polskie drogi i autostrady krajowe w całej Polsce rozkopane, przez długie lata będą w takim nieprzejezdnym stanie.

Złotówka traci systematycznie na wartości, gaz , prąd i benzyna drożeją łącznie z podatkami, ceny powszechnie rosną. Urban powrócił z nienawistnym Polsce przekazem „rząd się wyżywi”. Władza pomimo ekspertyz niezależnych naukowców wskazujących na fałsz komisji MAK i Jerzego Milera w dalszym ciągu wspólnie i w porozumieniu z Rosją oszukuje naród w kwestii katastrofy w Smoleńsku. Oblano błotem opozycję, czyniąc z Jarosława Kaczyńskiego osobę podlegającą badaniom psychiatrycznym, najbardziej groźnego dla Polski człowieka, Prawo i Sprawiedliwość przedstawiając jako partię antypolską, faszystowską, niezdolną do przejęcia rządów.

Platforma ustanowiła sądownictwo, które jest publicznym pośmiewiskiem i ze sprawiedliwością ma tyle wspólnego, co targ przekupek na krakowskim Kleparzu. Usunięto z mediów niezależnych dziennikarzy, nie dopuszczając do głosu ludzi, którzy reprezentują opcje niezależną i uczciwą. Panoszą się natomiast w mediach te wszystkie Lisy, Żakowskie, Wołki, Paradowskie, Olejnikowe, Gugały i takie tam dziennikarskie popłuczyny. Padł konserwatywny tradycyjny krakowski „Dziennik Polski”, „Rzeczpospolita”. Pozostała z mediów jedna wielka „Trybuna Ludu” pod sztandarem „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się”. Za nic ma rządzące nami polactwo i politykierzy polską tradycję wolnościową,, Krzyż Chrystusowy, polskie godło, hymn narodowy, biało – czerwoną,, którą poniewierają w telewizji TVN różni Wojewódzcy wycierając nią psie odchody. Nie darmo powiedział kiedyś Tusk, że patriotyzm, to garb, który uwiera, a polskość to nienormalność.

Powtórny upadek Polski – to Konfederacji Targowickiej ciąg dalszy.


                                                                                              Aleksander Szumański

 

 

 
CZERWONYM SYBIREM POWIAŁO ZNAD ZWIAZKU LITERATÓW POLSKICH Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 1
Autor: Aleksander Szumanski   
03.02.2012.


                             Czerwonym Sybirem Powiało znad Związku Literatów Polskich   

                              

 Gdy w kilkanaście dni po napadzie Hitlera na Polskę powstała słynna „Sonderaktion Krakau” / 6 listopada 1939 roku / w czasie której aresztowano i w większości zadręczono i zamęczono w nazistowskim obozie koncentracyjnym profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Górniczo-Hutniczej i Politechniki Krakowskiej, stało się oczywiste, iż wróg unicestwia intelektualną siłę narodu, aby pozbawić go jego przywództwa.  

 

Niedługo po „Sonderaktion Krakau” hitlerowcy przy udziale ukraińskich nacjonalistów dowodzonych przez Banderę i Szuszkiewicza zorganizowali 4 lipca 1941 na stokach Wzgórz Wuleckich we Lwowie „Sonderaction Lemberg”, gdzie stracono 45 profesorów lwowskich wyższych uczelni, a wśród nich   trzykrotnego premiera II RP prof. Kazimierza Bartla. Ci intelektualiści, którzy uniknęli śmierci z rąk zbrodniczego hitlerowsko-ukraińskiego batalionu SS-Galizien „Nachtigall”  / Słowik / byli wyszukiwani, aresztowani i ginęli z rąk siepaczy. Tak zginął mój ojciec Maurycy Marian Szumański docent medycyny na lwowskim Uniwersytecie im. Jana Kazimierza asystent profesora Adama Sołowija ginekologa, położnika i naukowca, najstarszego 82 letniego profesora   straconego wraz ze swoim wnukiem 19 letnim Adamem Mięsowiczem na Wzgórzach Wuleckich.

 

Po 4 czerwca 1989 roku Tadeusz Mazowiecki ogłosił słynną „grubą kreskę”, która praktycznie uniemożliwiła ściganie zbrodniarzy komunistycznych - „ludzi honoru” i ich tajnych współpracowników. Wobec takich decyzji, popartych dodatkowo brakiem dekomunizacji i lustracji elita intelektualna w Polsce przesiąknięta jest agenturą, np. dwudziestu pięciu tajnych współpracowników na UJ odkrytych przez dr Barbarę Nowak. Rektor Uniwersytetu Gdańskiego prof. Andrzej Ceynowa i prof. Józef Włodarski - dziekan wydziału filologiczno-historycznego gdańskiej uczelni współpracowali z PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa. Obaj profesorowie byli organizatorami antylustracyjnego buntu na polskich uczelniach. Włodarski wraz z Ceynową inicjowali uchwalenie przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich stanowiska potępiającego lustrację na polskich uniwersytetach. Prof. Ceynowa jest twórcą tzw. "antylustracyjnego fortelu akademickiego” . Polega on na tym, że profesorowie objęci lustracją na własną prośbę będą przenoszeni na funkcję asystentów,  którzy nie podlegają lustracji.

 

Jeden z najwybitniejszych polskich historyków prof. Andrzej Garlicki pracujący na wydziale historii Uniwersytetu Warszawskiego był tajnym współpracownikiem służb specjalnych PRL , zaś na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu z SB współpracowało co najmniej 25 naukowców. Inną sprawą jest lekceważenie istniejącego prawa wobec obowiązującej rzymskiej zasady prawniczej - Dura lex sed lex / łac. Twarde prawo, ale prawo /  i ignorowanie prawa , niekiedy w sposób wulgarny, np. prof. Turlejski napisał na oświadczeniu lustracyjnym „całujcie mnie w dupę pajace”, czy prof. Bronisław Geremek nienawidzący Polaków i szkalujący nasz kraj poza jego granicami, lub samozwańczy „profesor” Władysław Bartoszewski nazywający 8 milionowy elektorat PIS bydłem.

Któż dzisiaj rządzi duszami młodych Polaków? Żelbetowa komunistka-stalinistka Wisława Szymborska hołubiona przez serwilistyczne media, czyżby jako sygnatariuszka znanej ohydnej rezolucji 53 krakowskich literatów potępiającej skazanych na śmierć księży w sfingowanym procesie tzw. „Kurii Krakowskiej” w 1953 roku? A Czesław Miłosz nazywający akowców bandytami i pragnący przyłączenia Polski do Związku Sowieckiego, lub wysadzenia jej w powietrze prezentowany był w swojej twórczości przez Krzysztofa Kolbergera nad grobami ofiar katastrofy pod Smoleńskiem z Panem Prezydentem RP Prof. Lechem Kaczyńskim podążających do Katynia symbolu polskiej kaźni, Polski umęczonej, której tak nienawidził komunista-stalinista Czesław Miłosz.

 

Dzisiaj 24 kwietnia 2010 odbył  się w Gdańsku pogrzeb Anny Walentynowicz. Pomimo obecności w Gdańsku nie przybył na uroczystości pogrzebowe marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, przysłał natomiast w dwie i pól godziny po ceremonii żałobnej swoich przedstawicieli z wieńcem żałobnym. Nie chodziło o to, że wieniec spóźniony przywieziony ukradkiem - po ceremonii pogrzebowej i położony „tak sobie”, aby odnotować w protokole, ale dlaczego jego przedstawiciele nie uczestniczyli w pogrzebie i nie złożyli wieńca honorowo i uroczyście i jak ośmielili się przyjść pijani???!!!  Pijany przedstawiciel marszałka Bronisława Komorowskiego to Waldemar Strzałkowski - doradca Marszałka Sejmu, ul. Wiejska 4/6/6.

 

Któż włada dzisiaj polską kulturą w 20 lat po obaleniu komunizmu w Polsce. Czyżby obaleniu? Kto napełnia młode umysły pokarmem duchowym prozą i poezją? Kim są ci „inżynierowie dusz”? Za jakie działania należy uznać unicestwianie sił intelektualnych narodu poprzez fałsz i kłamstwo, hipokryzję i antypolonizm? Naród tracący patriotyczne intelektualne przywództwo staje się zniewolony. Okupanci nazistowscy i sowieccy mordowali elitę aby ujarzmić naród, a co teraz? Teraz odbywa się mord intelektualny. Na łamach michnikowskiej „Gazety Wyborczej” Tomasz Żuradzki filozof i politolog, absolwent UJ i London School of Economics, przygotowujący doktorat 

 z etyki / sic! / publikuje tekst „Patriotyzm jest rasizmem” /„GW” 20. 08. 07 wyd. online /. Stwarza się nową okupację Polski. Obce narodowi siły wewnętrzne dążą, aby utracił on źródło swojej spoistości i przestał być wrażliwy na własną tożsamość ukształtowaną przez wiekowe dziedzictwo kulturowe. Te same siły czynią przygotowania do zawładnięcia Kościołem od wewnątrz. Jakie owoce dała antypolonizmowi zagłada fizyczna mózgów narodu, a jakie wydaje „pranie mózgów”?To przecież to samo.

 

Kulturą polską na dzień dzisiejszy włada obca agentura. Wystarczy otworzyć portal „Onet” pod hasłem „Obecne władze Związku Literatów Polskich w aktach IPN”. Czy aby nie jest to jeden z powodów niszczenia IPN przez rządzącą PO. Czy nowa Rada IPN która powstanie w wyniku „nowelizacji” ustawy o IPN w miejsce dzisiejszego Kolegium powoła w swoje grono profesorów kapusiów? Oczywiście, że tak się stanie. Premier Tusk niezmiernie sprzyja ubekom i KGB

Tak mu zapewne doradza szef jego doradców  towarzysz ubek „Znak” Michał Boni, donoszący wcześniej na Tadeusza Mazowieckiego do swoich mocodawców moskiewskich. Tusk nigdy nie oświadczył publicznie, że zbrodnia katyńska jest ludobójstwem.

Tusk ściska się z wrogiem Polaków Władimirem Putinem, wylewa z nim krokodyle łzy nad ofiarami katastrofy pod Smoleńskiem, sprzyja powołaniu Putina na szefa komisji d/s zbadania katastrofy pod Smoleńskiem, przewodnictwem bez precedensu. Nie inicjuje powołania komisji międzynarodowej do zbadania tej tragedii. Słowem „Nasz człowiek w Warszawie” jak określił Tuska portal rosyjski gazieta.ru

 

A więc literaci. Najpierw Zarząd Główny Związku Literatów Polskich podstawiając osobę niekompetentną, wbrew Prawu o Stowarzyszeniach powołuje „nowy” komunistyczny Krakowski Oddział Związku Literatów Polskich z niejakim Szczęsnym Wrońskim „komsomolcem” cenzorem związkowym jako prezesem, osobę „przywiezioną w teczce” przez prezesa Zarządu Głównego ZLP Marka Wawrzkiewicza.

Istniejący prawowity Krakowski Oddział ZLP działa równolegle z nielegalnym. Powstają więc dwa Krakowskie Oddziały ZLP podobnie jak dzisiaj na Białorusi istnieją dwa związki Polaków. Sytuacja w Krakowskim Oddziale ZLP trwa niezmiennie od maja 2005 roku.

 

A oto nazwiska osób zarządzających kulturą polską i krakowską wg stanu na dzień dzisiejszy tj.  24 kwietnia 2010 roku:

 

- Marek Wawrzkiewicz - prezes Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich tajny współpracownik SB kryptonim ”MW”. Wieloletni korespondent peerelowskiej „Trybuny Ludu” w Moskwie. Podstawa pozyskania na TW - dobrowolność i odpowiedzialność obywatelska. Teczka „MW” pozyskana z Wydziału III 1 Stołecznego Wydziału Spraw Wewnętrznych. Attache’ kulturalny Ambasady PRL w Moskwie. Inicjator i współtwórca wraz z krakowską komunistką Anną Kajtochową i Aleksandrem Krawczukiem komunistycznym ministrem kultury rozbicia krakowskiego nie komunistycznego ZLP. Aleksander Krawczuk „wsławił się” skandalem - pochówkiem na zakopiańskim  Pęksowym  Brzyzku 23 letniego kozaka jako Stanisława Ignacego Witkiewicza. Krawczuk nie chce zasiadać w ZLP z członkami nie komunistami.

 

- Jacek Kajtoch TW kryptonim "Jacek Dywersja" nauczyciel akademicki Uniwersytetu Jagiellońskiego, wieloletni sekretarz POP PZPR w Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, komunista ideowy, wieloletni v-ce prezes Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich, oraz Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Osobisty przyjaciel znanych agentów SB: /prof. Tadeusza Hanauska, prof. Olgierda Terleckiego, prof. Kazimierza Buchały, prof. Franciszka Ziejki - wszyscy z UJ /. Wywodzi się ze śląskiej zgermanizowanej rodziny - imię i nazwisko rodowe Jacenty KAŃTOCH. Sam opowiada z dumą o swojej rodzinie, że nie służyli w wojsku polskim, lecz wyłącznie w wehrmachcie. Osobnik nieuczciwy / wychowawca młodzieży akademickiej /. Został usunięty z UJ za powtarzające się plagiaty. Wówczas zaangażowało go "Życie Literckie" - red. naczelny esbek Władysław Machejek, skąd został wyrzucony znowu za plagiaty dotyczące prac naukowych o twórczości Józefa Ignacego Kraszewskiego. V-ce prezes komunistycznego samozwańczego Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich z namaszczenia prezesa ZG ZLP TW Marka Wawrzkiewicza / kryptonim  "MW" /. Powołujący niepoprawnych politycznie kolegów przed sąd koleżeński Krakowskiego Oddziału ZLP   i Zarządu Głównego ZLP.  
 
Jego syn Wojciech Kajtoch ukończył studia podyplomowe w Moskwie przed rozpadem Związku Sowieckiego. Osobisty przyjaciel wszystkich esbeków w ZG ZLP wymienionych niżej. Wraz z żoną Anną Kajtochową komunistką ideową dopomógł w rozbiciu  nie komunistyczny KOZLP, za co otrzymał z Zarządu Głównego  ZLP nagrodę w postaci sfinansowania mu wycieczki do Chin Ludowych. Wraz z dyrektorem Wydziału Kultury Urzędu Miasta Krakowa Stanisławem Dziedzicem, dyrektorem Śródmiejskiego Ośrodka Kultury w Krakowie, Januszem Paluchem nie zlustrowanych z listy Wildsteina, podejrzanych o współpracę z SB, z żoną Anną Kajtochową i innymi organizuje nagłaśniane w Internecie imprezy literackie w Krakowie, zapraszając na nie wszystkich wymienionych niżej przeze mnie agentów SB z Zarządu Głównego ZLP. Cenzor almanachów poetyckich w ZLP wraz z ostatnim cenzorem PRL Waldemarem Kanią. Współuczestnik sprzeciwu wraz ze Stanisławem Dziedzicem i Januszem Paluchem obchodów w Krakowie "Dni katyńskich". Twierdzący, iż istnieją dowody, że zbrodni pod Katyniem dokonali hitlerowcy, a Hitler był mężem stanu. 
 
Według Jacka Kajtocha ustalenia w Jałcie należały się Stalinowi za jego heroizm w czasie II wojny światowej.

Jacek Kajtoch wspólnie i w porozumieniu z prezesem Zarządu Głównego ZLP TW Markiem Wawrzkiewiczem, Anną Kajtochową i niejaką Lidią Żukowską wystosowali do nielojalnego członka Krakowskiego Oddziału ZLP / nazwisko znane redakcji /pozew rzecznika dyscyplinarnego powołanego przez Zarząd Główny ZLP którego istotne fragmenty cytuję:

…w trybie &50 Statutu wnoszę o orzeczenie przez Główny Sąd Koleżeński jako I instancja, że / tu imię i nazwisko / od kilku lat prowadzi działalność rażąco sprzeczną z etyką zawodową i obyczajami pisarskimi, polegającą na rozpowszechnianiu obraźliwych i nieprawdziwych faktów dotyczących pisarzy polskich, co stanowi rażące naruszenie postanowienia Statutu zagrożone karą usunięcia ze Związku Literatów Polskich o co wnoszę niniejszym pozwem.

 

Uzasadnienie:

 

…Związek Literatów Polskich strzeże godności, praw i obowiązków stanu pisarskiego oraz dbając o swobody twórcze pisarzy i warunki uprawiania zawodu pisarskiego reprezentuje społeczność pisarską w kraju i za granicą. Działalność członka ZLP……. polegająca na rozpowszechnianiu i publikacji artykułów, które obrażają pisarzy polskich, zarówno członków ZLP jak i innych w sposób rażący narusza godność pisarzy polskich. Pozwany publikuje w amerykańskiej prasie polonijnej oraz w Internecie oszczercze artykuły na temat wielu pisarzy polskich.

 

Jego publikacje roją się od jadowicie antysemickich tekstów.

 

W swoich publikacjach formułuje kłamliwe i oszczercze treści dotyczące Związku Literatów Polskich, jego władz i poszczególnych członków.

W załączeniu inkryminowane artykuły.

 

                                                                                  Podpis

                                                                  

                                                               Rzecznik dyscyplinarny ZG. ZLP

                                                                               Stefan Jurkowski

 

Przeglądając karty opracowania Joanny Siedleckiej „Obława”, / pisarki, dziennikarki i publicystki zajmującej się historią komunistycznego Związku Literatów Polskich m.in. za  prezesury Jarosława Iwaszkiewicza pod nadzorem Jerzego Putramenta, jeszcze przedwojennego enkawudzisty / można przeczytać podobne wystąpienia władz związkowych do niewygodnych członków Związku Literatów Polskich.

 

I tak SB skróciła życie Pawła Jasienicy, podstawiając mu esbecką żonę Ewę, Ireneusza Iredyńskiego wyrzucono podobnym pozwem jak wyżej ze Związku Literatów Polskich, wytaczając mu proces sądowy o gwałt i skazując na wieloletnie więzienie zakończone śmiercią więzionego, a Jerzego Zawieyskiego najprościej wyrzucono przez okno poprzedzając czyn słynnym już hasłem „Pora skakać mości Zawieyski”.

 

Pełniącą wówczas rolę dzisiejszego Jacka Kajtocha była Irena Krzywicka - pisarka, przyjaciółka  Tadeusza Boya-Żeleńskiego.

 

Obecnie w Zarządzie Głównym ZLP zasiadają wyłącznie / sic! / tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa i Służb Specjalnych PRL, a to poza już wymienionymi:

-  Grzegorz Wiśniewski v-ce prezes TW Służb Wojskowych

- Aleksander Nawrocki v-ce prezes TW Ministerstwo Spraw Wewnętrznych

- Andrzej Zaniewski v-ce prezes TW pseudonim kryptonim - „Witold Orłowski”

- Wacław Sadkowski v-ce prezes TW pseudonim kryptonim „Olcha”

- Krzysztof Gąsiorowski v-ce prezes TW pseudonim kryptonim „KG”

- Leszek Żuliński v-ce prezes  redaktor „Trybuny” pseudonim kryptonim „Jan Literat”

 

Wspomniany wyżej samozwańczy prezes Krakowskiego Oddziału ZLP Szczęsny Wroński protegowany przez esbecję związkową, po upublicznieniu agentury ZLP ustąpił, udzielając wywiadu krakowskiemu „Dziennikowi Polskiemu” „Poeta nie chce współpracować z byłymi agentami SB”

 

W tym miejscu należy wspomnieć o „popisowym” tekście „poetyckim” Szczęsnego Wrońskiego

„O kutasie czerwonym najlepiej stojącym rano” wygłoszonym w Domu Kultury „Mydlniki” w lutym 2009 roku w czasie trwania tzw. „Bronowickiego Karnawału literackiego”. Kierownikiem „Domu Kultury Mydlniki” jest Maciej Naglicki podający się za pisarza, poetę, dydaktyka i wychowawcę młodzieży. Jako organizator i prowadzący w tym dniu „Bronowicki Karnawał Literacki” dopuścił do prezentacji tego „wiersza” umieszczając go w redagowanym przez siebie  almanachu poetyckim przy audytorium 200 osób.

                                                                                                   Aleksander Szumański

 

 
LWÓW OCZAMI ŚWIADKÓW Z SZUSZKIEWICZEM W TLE Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
Autor: Aleksander Szumanski   
03.02.2012.
Czytaj całość
 
NIE ZAPOMNIJ O KRESACH Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
Autor: Aleksander Szumanski   
03.02.2012.

  NIE ZAPOMNIJ O KRESACH

 

Czytaj całość
 
BEATA OBERTYŃSKA CZ I Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
Autor: Aleksander Szumanski   
03.02.2012.

BEATA OBERTYŃSKA cz. I

 

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1581 - 1590 z 1701
 
Copyright © 2019 . All rights reserved